Świadectwo ze Mszy 19.11.2017

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

W dniu 19.11.2017 r. o godz.19.30  byłam na Mszy Świętej z modlitwą o uzdrowienie w Sokołowie Podlaskim u Salezjan. Mszę Świętą koncelebrował ks. Andrzej Witerski proboszcz z Łysowa, oraz ks. Henryk Woźnowski opiekun wspólnoty „Radość w Panu” z Sokołowa Podlaskiego. Po  Mszy Świętej było nabożeństwo z posługą modlitewną o uzdrowienie, które poprowadził ks. Andrzej. Do modlitwy  zaprosił wszystkich zebranych w świątyni. Zasygnalizował fakt, że wszyscy jesteśmy charyzmatykami, gdyż każdy otrzymał dary od Boga jeden więcej inny mniej, ale każdy coś ma i tym darem powinien służyć. Potwierdzeniem była Ewangelia czytana tego dnia z liturgii kościoła o talentach. Nawiązując do słów ewangelii – aby nie zakopywać talentu – zaprosił wszystkich zgromadzonych, aby podeszli jak najbliżej do Pana Jezusa wystawionego na ołtarzu w Najświętszym Sakramencie i modlili się jeden za drugiego w dwójkach, używając tych darów jakich mamy. Najbliżej przy mnie stała pani Martyna, którą poprosiłam, aby modliła się za mnie. Wyjeżdżając do Sokołowa nie mogłam założyć na lewą nogę buta, gdyż stopa była  obrzęknięta i bardzo bolała. Od dłuższego czasu bolał mnie również prawy bark, czasem tak mocno, że ból budził mnie w nocy. Ciężko pracuję fizycznie, dużo dźwigam , więc pomyślałam sobie, że to jest  przyczyną więc musi tak być i nie przyszła mi do głowy myśl, żeby samej pomodlić się o uzdrowienie.  W trakcie modlitwy ból znacznie zmniejszył się. Następnego dnia rano poszłam do pracy i zauważyłam, że nic mnie nie boli i mogę swobodnie i z radością wykonywać swoje zajęcia. Przymierzyłam buty, których dzień wcześniej nie mogłam założyć i okazało się, że nic mnie nie uwiera. Obrzęk i ból zniknął. Niech to moje świadectwo uzdrowienia będzie zachętą do modlitwy za ludzi chorych i cierpiących, gdyż Pan Bóg może się nami posłużyć w każdym czasie, a jeśli uważamy, że nie mamy daru uzdrawiania to modląc się spodziewajmy się, że Pan Bóg może nas obdarować kiedy sam zechce.

Chwała Panu!   Jadzia


Świadectwo uzyskanych łask na Mszy świętej z modlitwą o uzdrowienia w dniu 19 listopada 2017 r.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Chcę się podzielić świadectwem otrzymania wspaniałego daru Ducha Świętego, który uzyskałam na Mszy świętej z modlitwą o uzdrowienie w dniu 19 listopada 2017 r., która się odbyła w kościele Salezjańskim w Sokołowie Podlaskim.
We Mszy świętej uczestniczyłam jako przedstawiciel wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Radość w Panu” i odpowiadałam za pełnienie określonych funkcji. Jest oczywiste, że byłam podenerwowana i przyjęta tym faktem, chciałam, żeby wszystko odbyło się jak najlepiej. W pewnej chwili powiedziałam po prostu: „Panie Jezu, Ty się tym zajmij!”. Poprosiłam również Ducha Świętego, żeby sam działał, a mnie tylko uczynił swoim narzędziem. To pomogło mi w spokoju pełnić swoje obowiązki.
Robiłam zdjęcia przed Mszą świętą, kilkanaście w czasie Mszy i podczas modlitwy o uzdrowienie. Oświetlenie w kościele nie jest wystarczające do robienia wyraźnych ujęć, a mój aparat też nie należy do najlepszych. Więc na podglądzie widziałam, że wiele zdjęć jest nieudanych. W czasie modlitwy o uzdrowienie staram się nie robić zdjęć, żeby nie przeszkadzać innym modlić się, sama aktywnie uczestniczę w takiej modlitwie, nawet schowałam aparat fotograficzny do futerału. Ale pod wpływem wewnętrznego natchnienia: właśnie teraz trzeba fotografować! – wyciągałam aparat. Dzięki temu zostały utrwalone chwile wielkiej wspólnej radości, szczere uśmiechy osób, którzy są obarczeni chorobami, problemami swoimi i swoich bliskich, a jednak potrafią poczuć radość, radość wspólnej modlitwy. Tego wieczoru modliliśmy się o dary i charyzmaty Ducha Świętego, o ożywienie tego, co Duch Święty już dał nam w sakramentach chrztu i bierzmowania. Jestem pewna, że w tym czasie to się stało właśnie i ze mną. Po powrocie do domu z wielką niecierpliwością przeglądałam wykonane zdjęcia. Najpierw byłam zdumiona, a potem poczułam ogromną radość, ponieważ praktycznie wszystkie zdjęcia były udane! To była pierwsza oznaka otrzymanego daru.
Otrzymany od Ducha Świętego dar radości tak naprawdę uświadomiłam sobie dwa dni później, kiedy na spotkaniu modlitewnym naszej wspólnoty niektóre osoby powiedziały, że przyszły smutne, a dopiero wspólna modlitwa przemieniła ich nastrój na lepszy. A ja przypomniałam sobie, że już obudziłam się z poczuciem radości i ono towarzyszyło mi przez cały dzień. Następnego dnia miałam wizytę u lekarza i usłyszałam od niego słowa, dotyczące mojego stanu zdrowia, które mi się nie spodobały. Dotychczasową naturalną dla mnie reakcją byłby smutek i przygnębienie. Ale na próżno doszukiwałam się tych uczuć u siebie, byłam spokojna, a nawet radosna. Wieczorem w czasie Adoracji Najświętszego sakramentu w sanktuarium Miłosierdzia Bożego ksiądz poprosił każdego, aby podziękował za coś Panu Jezusowi. Pomyślałam, że podziękuję Mu za pokój i radość, które odczuwam. W tej samej chwili jedna z obecnych sióstr z naszej wspólnoty, która też była na Mszy świętej z modlitwą o uzdrowienie w minioną niedzielę, na głos powiedziała, że dziękuje Panu Jezusowi za pokój i radość, które wlał w jej serce. To było dla mnie wyraźnym potwierdzeniem działania Ducha Świętego i bardzo ucieszyło, że inni też zostali szczodrze obdarowani.
Jestem świadoma, że otrzymane Boże dary trzeba doceniać i je pielęgnować. Dziękuję z całego serca Bogu Trójjedynemu za Jego hojne i tak wspaniałe dary!
Chwała Panu!

Lara